piątek, 2 maja 2014

przemycanie przedmiotów na maturę

CKE jasno określiła, co wolno, a czego nie wolno wnosić na salę egzaminacyjną, podczas części pisemnej. Podstawą jeszcze oczywiście długopis z czarnym tuszem. Jeśli jest jakiś cwaniak piszący piórem, również musi pisać na czarno. Wypadałoby też zabrać ze sobą jakąś tam wiedzę, jednakże jest jeszcze parę innych przedmiotów dopuszczonych do wniesienia na salę. Przedstawię Wam je, przypisując do danych przedmiotów maturalnych.



Let's go! 

1. Język Polski:

- słownik poprawnej polszczyzny oraz słownik ortograficzny- najczęściej organizator egzaminu udostępnia je na sali. Na jeden nie może przypadać więcej, niż 25 osób. 

2. Matematyka:

- tablica podstawowych wzorów maturalnych opracowana przez CKE, linijka, cyrkiel, kalkulator prosty

3. Chemia:

- kalkulator prosty, linijka, tablice chemiczne dla każdego z piszących

4. Geografia:

- lupa, kalkulator prosty, linijka

5. Historia muzyki:

- każdy maturzysta powinien mieć przy sobie zestaw: odtwarzacz płyt CD, słuchawki, dodatkowy komplet baterii

6. Biologia:

- linijka- nie wiem po co, ale można mieć! :) 

7. Język kaszubski (a można, pisać, można!)

słownik j. kaszubskiego, słownik poprawnej polszczyzny, słownik ortograficzny- zasada ta sama, nie mniej, niż jeden na 25 osób. 

8. Fizyka i astronomia:

- tablica wzorów dla wszystkich maturzystów, kalkulator prosty i linijka

9. Język łaciński i kultura antyczna:

- słownik łacińsko-polski; podstawowy atlas historyczny - jeden na max. 25 osób

10. Historia:

- lupa

11. Język białoruski / litewski / ukraiński:

- słownik językowy 

12. Informatyka:

- kalkulator prosty

matma? łatwizna!

Wydaje mi się, że najwięcej stresu powoduje zawsze matura z matmy, czyż nie? Znam te ból. Suchość w gardle, brak apetytu, blada cera. Po wejściu na salę stres zanikł. Tego samego życzę Wam. Stres musi motywować, pchać do sukcesu, a nie hamować. Może dzięki tym wskazówkom, staniecie się spokojniejsi? 







a) Przede wszystkim... czytaj uważnie polecenia. Dwukrotnie, pięciokrotnie- byle zrozumieć. Podkreślaj najważniejsze informacje.


b) Sprawdzający egzamin musi mieć zapisane wszystkie obliczenia. Sposób dojścia do wyniku ma być logiczny i spójny. Nie pomijaj nawet najprostszych działań matematycznych.

c) Maturzysta zamiast zapisu  x€(-7,11)  może użyć zapisu:   x>-7  i x<11   lub  -7 < x < 11 lub (UWAGA!) opisać zbiór słownie! Jest jeden warunek: Określenie zbioru musi być poprawne i jasne dla sprawdzającego.

d) Jeśli podczas rozwiązywania uznasz, że przyda Ci się rysunek poglądowy- śmiało, narysuj go. Egzaminator nie będzie sprawdzał jego poprawności, chyba, że w poleceniu występowała informacja o konieczności wykonania rysunku.

e) Ta sama reguła dotyczy wykresu funkcji. Jeśli nie ma o niej wzmianki w poleceniu, nie będzie sprawdzana. Niemniej jednak, krzywa wyrażająca funkcję, musi przechodzić przez punkty dla niej charakterystyczne.

f) Używaj tylko czarnego długopisu. Są to wymogi dla wszystkich części egzaminu maturalnego.

g) W rozwiązaniu, o ile to konieczne, musisz zapisać wszelkie założenia. 


h) Jeśli udzielasz pisemnej odpowiedzi, przeczytaj ponownie polecenie, by odpowiedź była precyzyjna.


i) Jeśli rozwiązujesz np. równanie kwadratowe, nie zapomnij dokonać sprawdzenia wyników, poprzez podstawienie wartości. 

j) Jeśli skończyło Ci się miejsce pod zadaniem, możesz kontynuować obliczenia w brudnopisie. Napisz o tym informację pod zadaniem, a słowo "BRUDNOPIS" skreśl i zamień na "Ciąg dalszy czystopisu" i numer zadania. 

k) Metoda nie ma znaczenia! Ważne jest, by wynik wynikał z przedstawionych rozwiązań, a sam sposób zostanie skrupulatnie zapisany,

czwartek, 1 maja 2014

Przeciek od egzaminatorów!

Przeciek, to przeciek. Tym razem wypłynęły porady bezpośrednio od egzaminatorów. Wskazówki zawsze najlepiej czerpać u źródła, dlatego dokładnie się z nimi zapoznaj. Już niedługo dużo więcej porad dot. egzaminu z j. polskiego, matematyki i angielskiego! Sprawdź na bieżąco, zostaw maila w komentarzu, a powiadomimy Cię o nowościach. 



a) Maturzyści nie czytają ze zrozumieniem prostych poleceń - ( w poleceniu jest: "wypisz trzy" - wypisują pięć (pozostałe trzy nie są oceniane); podane jest: "wylicz a i b" - obliczają tylko a, współczynnik b pomijają (punkty przydzielane są za oba wyniki); Wymogiem jest:  "Od 120 do 150 słów" - piszą na 119 albo 161  (egzaminator odejmuje punkt już za jedno słowo za dużo)

b) Zdający gubią się w treści dłuższych poleceń. Czasami mam wrażenie, że uczniowie czytają te polecenia wielokrotnie, w ostateczności nie rozumieją, więc wybierają sobie najłatwiejszy element, cały dostępny czas poświęcają właśnie mu, a potem okazuje się, że nie otrzymali choćby połowy punktów. W długich formach najczęściej pojawią się klucze trzyfazowe (przedstaw, zanalizuj, porównaj), a maturzysta dokonuje tylko jednego z podpunktów. W całej pracy poświęca się porównaniu, a analizę i przedstawienie postaci ciska w kąt, razem ze swoimi cennymi punktami. Często uczniowie, wpatrując się już w zegarek, przypominają sobie 10 minut przed końcem egzaminu, że zapomnieli o jednej z części egzaminu. Skrobią, co mogą, po rzekomym zakończeniu pracy, odmawiając sobie punktów z kompozycję tekstu. Pamiętaj, że jeśli w poleceniu mowa jest o "miejscach", to musisz opisać je wszystkie, a nie jedno, choćby najobszerniej. 

c) Maturzyści usilnie próbują przenieść swój pogląd do klucza odpowiedzi. Niestety, forma egzaminu jest, jaka jest, i nie ma tutaj miejsca na indywidualne rozpatrywanie spraw. Uczeń musi zmienić się w schemacie odpowiedzi, który dotyczy znajomości tekstu, umiejętności pisania, wyszukiwania informacji i analizowania ich. Naprawdę, jeśli Twoja wiedza ogólna ogranicza się do zasłyszanych niegdyś szczątkowych informacji z wątpliwych źródeł, nie próbuj dodać smaczku swojej pracy. Błędne kojarzenie epok, mylenie antyku z gotykiem, mieszanie konspektów literackich i złe definicje nazw środków artystycznych mogą tylko zniechęcić do czytania. Klucz układany jest do tekstu, nie do encyklopedii.

d) Egzaminowani nie są za grosz precyzyjni. Czarne jest czarne, a białe jest białe. Tak właśnie powinno podchodzić się do matury. Koło nie musi być okręgiem, pojazd- samochodem, a śmierć- morderstwem na zlecenie. Niestety, o ile poeci mogą pozwolić sobie na wolną do interpretacji, przez czytelników, przestrzeń, to maturzysta NIE. Im trafniejsze określenia, tym łatwiej ocenić nam pracę. 

e) Lany poniedziałek, po majówce. Nie przedłużaj tekstu na siłę. Lepiej opisać JEDEN wariant i dodatkowo dostać punkty za kompozycję tekstu, niż powtarzać go, niby w innym świetle, i dostać tylko punkty za jeden podpunkt polecenia. 

f) Poziom rozszerzony w stopniu podstawowym. Problemem wielu uczniów jest wybór poziomu rozszerzonego i nieprzygotowanie się do niego. Powszechna opinia, że 'wcale nie jest trudniej', jest nieco... hm, podstawowa? ;) Na egzaminach z języka polskiego, prace rzadko różnią się poziomem od tych z podstawowego. Brakuje terminologii, bardziej wyszukanego i fachowego słownictwa. Jeszcze gorsze jest mylenie określeń. Nie, apostrofa, to nie to samo co anafora. W przypadku egzaminu z języka angielskiego, poziom można określić już po rzucenia okiem na rozprawkę. Jeśli występuje jedynie fraza "in my opinion", to... sorry Winnetou! 

g) "Zmienię sobie polecenie, będzie ciekawiej": wymagana jest charakterystyka bohatera, a maturzysta pisze o jego losach w latach młodości, niczym hollywoodzki reżyser; w poleceni jest "przedstaw proces przemiany", a piszący prawi o skutkach tej przemiany; chcemy opisu zamku Horeszków, a maturzysta porównuje go do francuskich twierdz Katarów; ma pisać o relacjach w rodzinie Borynów, a dokonuje analizy psychologicznej ze względu na możliwość występowania zachowań patologicznych u XX- wiecznych rodzin wiejskich. 

h) Odrzucanie oczywistego znaczenie polecania, na poczet fantazyjnych wyobrażeń dotyczących klucza. Naprawdę, schemat odpowiedzi ułożono tak, by co najmniej 80% zdających bez większego zastanowienia wiedziała o co chodzi w poleceniu.

Hura, hura.... o nie, matura!

Cześć, Maturzyści!

Tegoroczne matury tuż tuż, jednak blog ten powstał z myślą o maturzystach z przyszłych roczników. Nie zmienia to faktu, że tegoroczni egzaminowani też mogą znaleźć tu dla siebie parę rad. Co tutaj znajdziesz? Metody nauki, harmonogram klasy maturalnej, samouczki dot. pisania pracy maturalnej, słowem- wszystko! Sam przez to wszystko niegdyś przechodziłem i wiem, jak bardzo się stresujecie. Ale czy warto? Wierz mi, że nie! Parę dni stresu, potem czekanie na wyniki i nareszcie najdłuższe w życiu wakacje! 

Z pozdrowieniami,
Mateusz